black blue and yellow textile

Na co dzień moje życie toczy się między trzema miastami: Warszawą, Sochaczewem i Toruniem. Lubię ten rytm — zmienność, przełączanie się między intensywnym a spokojnym.

Towarzyszy mi Pimpka — mój ukochany piesek, którego przygarnęłam trzy lata temu.

Inspirują mnie zdjęcia analogowe, fotografia uliczna z Nowego Jorku, teledyski i filmy, które zostają w pamięci na długo.

Poza fotografią cenię sobie spokój, swoje gniazdko i wszystko to, co pomaga mi wrócić do równowagi po intensywnych ślubnych weekendach.

Biegam — to od lat mój ulubiony sposób na ruch. Praktykuję też jogę – czas na macie to dla mnie przestrzeń, która daje spokój, siłę i pomaga być bliżej siebie.

Lubię zwykłe dni i proste przyjemności. Upiec ciasto, iść na długi spacer w lesie, wypić kawę w fajnym miejscu. I ten rodzaj uważności na życie, który widać też na moich zdjęciach.

Odkąd byłam dzieckiem miałam smykałkę do rzeczy kreatywnych. Próbowałam różnych dziedzin, ale dopiero fotografia okazała się tą formą wyrazu, która po prostu pasuje. Dla mnie to coś więcej niż zawód — to naturalna potrzeba, sposób na bycie tu i teraz.

Moja fotografia to balans między reportażem a estetycznym spojrzeniem. Lubię zdjęcia, które żyją – są prawdziwe, trochę nieidealne, ale właśnie przez to pełne życia. Szerokie kąty, które dają poczucie obecności w kadrze. Wasza spontaniczność, prawdziwość.

W pracy jestem maksymalnie zaangażowana. Pojawiam się wcześniej, dbam o dobrą atmosferę. Na ślubie jestem obecna - nie tylko z aparatem, ale również z empatią i czujnością.
Nie lubię schematów i sztywnego podejścia.
Zamiast tego wolę tworzyć przestrzeń, w której po prostu jesteście sobą, a wydarzenia mają swój naturalny bieg – a ja łapię to, co ważne.
Jeśli zależy Wam na zdjęciach, które będą pełne historii, prawdziwe, a nie wymuszone – to właśnie ja.
Biegle posługuję się językiem angielskim i chętnie podejmuję się realizacji zagranicznych.
Nazywam się
Paulina.
Po godzinach